Tydzień z wadiami: kto korzystał? Poznajcie dobre wzorce!

Przypominamy o ofercie Funduszu Pomerania dla przedsiębiorców. Jej celem jest pomoc w starcie w przetargach publicznych, które wymagają wpłacenia wadium. Wiele firm nie może sobie na to pozwolić. Instytucja marszałkowska proponuje cenne wsparcie, a wiele przedsiębiorstw poręczeniu zawdzięcza dynamiczny rozwój.

Firma LIT zapoczątkowała swoją działalność w 2007 roku jako spółka prawa handlowego. Początkowo siedziba zlokalizowana była w Poznaniu, jednak po zmianach własnościowych w spółce trafiliła zgodnie z początkowym założeniem do Szczecina. Spółka zajmuje się dostawą implantów ortopedycznych oraz biomateriałów do szpitali. I to właśnie w Szczecinie narodził się „pomysł na biznes”. Kolejne etapy to rozwijanie współpracy z kolejnymi szpitalami oraz prywatnymi klinikami na terenie całej Polski. W chwili obecnej pracujemy z ok. 140 jednostkami w kraju. - Do rozwoju działalności, szczególnie w branży medycznej potrzebne były ogromne środki. Zabezpieczenia prywatne okazały się niewystarczające i stąd nasz pierwszy kontakt z Funduszem Pomerania. Na pierwszym etapie współpracy, bodajże w 2009 roku korzystaliśmy z poręczeń kredytowych. Sama procedura była koordynowana przez bank udzielający pożyczki i od strony formalnej nie stanowiła żadnego problemu. Dzięki pokaźnemu zastrzykowi środków finansowych udało nam się rozwinąć kolejne działy medyczne jakimi są biomateriały z zakresu substytutów kości – mówi w rozmowie z naszym portalem Lubomir Synak, Prezes firmy.

Jak później wyglądała współpraca z Funduszem Pomerania? - Kolejny etap współpracy z Funduszem to rok 2015. Przystąpiliśmy wtedy do programu poręczeń wadialnych. Z racji profilu naszych klientów, którymi są jednostki publiczne, to startujemy w ponad stu przetargach rocznie. Poręczenia tego typu są ogromnym ułatwieniem. Niektóre procedury przetargowe wraz z odwołaniami trwają po kilkanaście tygodni. Wadia w tej skali stanowią duże obciążenie finansowe. Dzięki bardzo sprawnej obsłudze, gwarancje wadialne przygotowywane są niemal od ręki zaś ich koszt w porównaniu do kosztu zamrożonych środków jest niezauważalny – dodaje Lubomir Synak.

Przyszłość Firmy związana jest z biotechnologią. We współpracy z Krakowską Akademią Górniczo-Hutniczą przebadano pierwsze próbki własne materiałów bioceramicznych i wyniki są bardzo optymistyczne. Sam proces rejestracji wyrobu medycznego jest niestety bardzo czasochłonny zaś ewentualna własna produkcja wymaga będzie nie lada środków. Przedsiębiorcy bardzo chwalą współpracę z Funduszem Pomerania i zapowiadają kolejne starania o poręczenia wadialne.